Wstęp
Menopauza, która zwykle występuje pomiędzy 45. a 55. rokiem życia, nie jest chorobą, lecz naturalną sekwencją następujących po sobie fizjologicznych zmian, znamionujących koniec okresu płodności kobiety. Jajniki przestają uwalniać komórki jajowe, a produkcja żeńskich hormonów płciowych ulega stopniowemu zmniejszeniu. Na ile jest to proces przebiegający stopniowo? Otóż stężenie w surowicy krwi dwóch podstawowych hormonów żeńskich: estrogenu i progesteronu zmniejsza się o 99%. Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się u starzejącego się mężczyzny, u którego stężenie testosteronu spada powoli. U niektórych mężczyzn to stężenie nie zmienia się wcale. Ten gwałtowny spadek stężenia żeńskich hormonów płciowych może być związany z grupą nieprzyjemnych objawów, takich jak uderzenia gorąca, trudności z zasypianiem, suchość pochwy i zaburzenia nastroju. Przez lata kobiety polegały na hormonalnej terapii zastępczej (HTZ) jako formie leczenia wymienionych objawów. Teraz wiemy, że HTZ wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju raka piersi i jajnika. Lekarze, którzy zwykli automatycznie wypisywać recepty na leki hormonalne w celu leczenia objawów menopauzy. obecnie zastanawiają się nad wprowadzeniem opcji terapeutycznych o różnym stopniu skuteczności. W rezultacie wiele kobiet musi polegać na sobie w walce o złagodzenie objawów. Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego przez Północnoamerykańskie Stowarzyszenie do spraw Menopauzy (North American Menopause Society) 80% kobiet w wieku od 45. do 60. roku życia przyznaje się do stosowania niekonwencjonalnych terapii objawów menopauzy. Możesz być jedną z milionów kobiet zadających sobie pytanie: czy istnieje alternatywa dla hormonalnej terapii zastępczej?